Poniższy wiersz już po raz drugi pojawia się na tym blogu.
Ale nie znajduję lepszych słów na opisanie trudu porodu i wszystkich emocji które mu towarzyszą...
Melania Kierczyńska
* * *
Dzień
nagle wytrącony ze zwykłej kolei,
chociaż dla innych ludzi powszedni i zwykły.
Ciało już wie, jakie są pazury i kły
bólu.
Z chłodnych lśnień
jasnego wnętrza porodowej sali,
z migotliwego połysku białych łóżek i stali
narzędzi,
kiedy się głowa osuwa i ulgi szuka na krawędzi,
bo krawędź zimna i gładka
— ze wszystkich stopionych razem ostrych lśnień i błysków
rodzi się nowy słoneczny system:
dziecko i matka.
* * *
Dzień
nagle wytrącony ze zwykłej kolei,
chociaż dla innych ludzi powszedni i zwykły.
Ciało już wie, jakie są pazury i kły
bólu.
Z chłodnych lśnień
jasnego wnętrza porodowej sali,
z migotliwego połysku białych łóżek i stali
narzędzi,
kiedy się głowa osuwa i ulgi szuka na krawędzi,
bo krawędź zimna i gładka
— ze wszystkich stopionych razem ostrych lśnień i błysków
rodzi się nowy słoneczny system:
dziecko i matka.
7 maca 2013 r o godz 23.55 dzięki siłom natury na świat przyszedł nasz wyczekany synek
Franuś - drobinka
3 kg i 52 cm szczęścia :))))
"Prosiłam o wszystko by cieszyć się życiem, dostałam życie by cieszyć się wszystkim"
* * *
Dziękuję tym wszystkim którzy pamiętali i życzyli szybkiego i lekkiego porodu...
Poszło szybko i podobno lekko chociaż jeszcze trochę czasu upłynie zanim dojdę do siebie...
A póki co pozdrawiam Was serdecznie :))))
Raczek






