Mam tak od kiedy pamiętam....nie lubię zimy, najchętniej bym ją przespała...więc kiedy tylko śnieg topnieje a temperatura utrzymuje się w graniach 10 stopni i jeszcze do tego zaświeci słońce to od razu mam ochotę działać, coś robić...wyjść....zaczynam żyć:)
Z reguły dopada mnie to w marcu wraz z pierwszymi oznakami wiosny ale w tym roku dopadło mnie szybciej:))))
Bądź co bądź lubię w tym czasie mieć coś nowego
(nie tylko w domu) więc zazwyczaj kupuję coś dla siebie, żeby wnieść trochę świeżości do swojej szafy...i życia bo jak wiadomo drobne przyjemności składają się na nasze szczęście:)
Czytaj więcej >>