Pewnie zaraz stwierdzicie, że jestem wyrodną matką ale nigdy nie ukrywałam tego, że zabieram swoje dzieci do McDonalda...właściwie to słowo "zabieram" jest nieco na wyrost....po prostu przy okazji bycia w mieście nie mogę sobie odmówić zjedzenia McWrapa (to ja, nie dzieci)...no nie przejdę obojętnie obok "Maka"...i zdaję sobie sprawę z tego, że mięso to tam raczej wartościowe nie jest...sama chemia, ulepszacze...to samo z frytkami...pomidory i sałata pewnie też z niewiadomego źródła...bądź co bądź bywam, zjadam i jakoś żyję....w sumie to raptem jest jedna wizyta w miesiącu....maksymalnie...
Czytaj więcej >>