37 Spontaniczny weekend, czyli...

...czyli wykorzystanie pięknej jesiennej pogody tak jak lubię:D

Dziś będzie mało pisania...za to będzie więcej zdjęć...
jako moje usprawiedliwienie, że mało mnie u was było ostatnio...ale obiecuję nadrobić :)

Weekendowy wyjazd nie do końca spontaniczny bo zaplanowany z dwudniowym wyprzedzeniem, ale za to spontanicznie przedłużony o jeden dzień :)

Klimat górski nie do końca mi służy...ale cztery dni jako tako tam wytrzymuję...a że pogoda była cudna to tym bardziej czas płynął szybko i przyjemnie...nie miałam czasu na "bolączki"...chociaż teraz je odczuwam bardzo...myślę, że jeszcze około dwóch dni i mój stan się unormuje...

A póki co cieszę się, że dałam się namówić na ten wyjazd...odpoczęłam :)

* * *
Wszyscy gotowi??? No to ruszamy....


Lokum tymczasowe zaakceptowane...są nowe zabawki...miejsce do spania...ZOSTAJEMY :)


Gubałówka - obowiązkowo :)


Trudna decyzja - który wybrać???


Test przebiegł pomyślnie - kupujemy



Czas na Morskie Oko :)
W jedną stronę bryczką...


 
To niestety nie są łzy radości...


...to było wołanie o mamę :p

 
Przerwa na małe co nie co...

...jeszcze jedno zdjęcie...


...i wracamy...piechotą...
(mi już zdecydowanie było ciężko)



Na pożegnanie foto z owieczką...misie miały za brudne futra...


Szybka kawka...porcja lodów...
...i do domu...




Cztery dni (prawie) minęły zdecydowanie za szybko...
..nie mam pojęcia kiedy będzie najbliższy taki weekend...chyba nie prędko...:(

Pozdrawiam - Raczek :D






37 komentarzy:

  1. Ale mieliście piękny weekend ... śliczna Rodzinka :))
    Pozdrawiam cieplutko :)
    ps. Podłoga w nowym lokum - obłędna ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo dawno byłam w górach i chętnie bym się tam wybrała.
    ale z Ciebie chudzina jest, a brzuszek bardzo ładnie widać. cudownie okrągły :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana cudowna wyprawa, a Ty kwitnąca ale obiecaj mi że nie będziesz Małej dźwigać ja o jeden raz za dużo podniosła Jaśka...dostałam krwawienia....:****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu nie strasz mnie...ja noszę Wikę bo nie mam wyjścia czasami...np znoszę ją po schodach...wkładam do łóżeczka...wyjmuję...staram się tego unikać ale czasem nie mam innej możliwości:(

      Usuń
  4. Cudowne zdjęcia, fantastyczny wypad, zazdroszczę (pozytywnie oczywiście).
    Ślicznie wyglądacie, fajni jesteście:)

    Wiesz co mnie jeszcze urzekło? Podłoga w nowym miejscu do spania...;)
    Trzymajcie się ciepło, pozdrawiam:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj czerwienie się...:P
      A podłoga też mi się spodobała bardzo...:)

      Usuń
  5. Brzuszek masz śliczny i jaka chudzinka z Ciebie jest :) Wyglądasz ślicznie!
    Czasami takie 4 dni w górach dadzą popalić.. :)
    pozdrawiam, odpoczywaj :*
    http://sarenkowa.blogspot.com/ zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zdecydowanie za chuda...chciałabym to zmienić ale nic mi z tego nie wychodzi:(

      Usuń
  6. o byłaś w moich ulubionych górach:)) ja zawsze uwielbiam tam wracać:)) ślicznie wyglądasz! całusy;*

    OdpowiedzUsuń
  7. wygladasz bosko :) swietnie jest połazic w takich okolicznościach przyrody :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Halinko, bardzo się cieszę, że wyjazd się udał i pogoda dopisała :))))). Pięknie jest w górach. Twoje zdjęcia przypomniały mi nasz ostatni pobyt w Zakopanem zanim zaszłam w ciążę z Mikołajem ;). Wikusia urocza na zdjęciach, a Ty kwitnąca. Masz fantastyczną figurę!! Zawsze będę to pisać i kropka. Takie zgrabne nogi to moje marzenie... Zresztą sama wiesz... Cieszę się, że naładowałyście akumulatory, że pobyliście we trójkę :). Już niedługo święta, a po nich jeszcze ciut i będzie Was czwórka ;). Nie mogę się doczekać.
    Pozdrawiam Was serdecznie :))))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowna wyprawa, świetne zdjęcia;)
    Kochana wyglądasz kwitnąco;)
    Pozdrowienia dla całej rodzinki;*

    OdpowiedzUsuń
  10. To Pani tu takie atrakcje miała :)
    należało Wam się. Dochodź do siebie Kochana, ściski :*****

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny wypad :) tak byłaś nie daleko i na kawę nie podjechaliście :P

    buziaki

    dużo zdrówka :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Swietnie, ze odpoczelas:) super taki wyjazd- zawsze laduje akumulatorki:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Super wyjazd, też by mi się przydała jakaś odskocznia od codzienności :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie wyglądasz! Ciąża Ci służy!
    Bardzo lubię Zakopane, właśnie teraz - po sezonie (choć na dobrą sprawę sezon tam trwa cały rok) :)

    OdpowiedzUsuń
  15. piekna pogoda Wam się trafiła w Tatrach!! tylko pozazdrościć! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i to był ostatni dzwonek ;) w ten weekend już typowo listopadowa pogoda

      Usuń
  16. wow zazdroszczę takich wypadów z brzuszkiem :). Pewnie byłas mega zmęczona. Tatry są piękne, my ostatnio byliśmy tuż przed ciążą i chciałabym szybko wrócić :).

    Zdjęcia bardzo pozytywne!

    OdpowiedzUsuń
  17. swietna wyprawa ,wspaniale foty,i Ty z rodzika wygladacie wspaniale!!!!:**

    OdpowiedzUsuń
  18. cudna pogodsa ... zdjęcia sa sliczniuteńkie i ten brzusiu cudo pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  19. przypomniałaś mi moją wizytę w Zakopanem, ale to już lata temu, ehh chciałoby się tam wrócić, bo jest przepięknie:) Cała wasza rodzinka prezentuje się super:) pozdrawiam Was gorąco i trzymajcie się cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  20. ach te kucyki :D
    widać, że wypad bardzo udany, najważniejsze że razem, wspólnie...
    Zdjęcia autentyczne, nic na pokaz, nic dla potrzeb bloga.
    Jestem fanką Twojego spokoju

    3majcie się ciepło

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny wpis :D najlepsze " to nie były łzy szczęścia" :D
    Zgadzam się z Dorotką w 100000% :)

    Pozdrawiam ;)
    P.S jaki już brzuszek masz!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ależ Wam dobrze :) Pięknie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  23. ale juz masz duzy brzuszek! :)))
    a lale mamy taka sama :)
    ciesze sie, ze fajnie spedziliscie czas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki chyba już mój urok...ważę tyle co nic...nigdzie mnie nie jest więcej tylko brzuch mam jak piłka :P
      w 9tym miesiącu wyglądam po prostu komicznie...z tym pękatym brzuchem na chudych nóżkach:p
      A lala nie nasza...była w wynajmowanym mieszkaniu:)

      Usuń
    2. :-) moja kolezanka jeszcze lepsza w tej kwestii - zdecydowanie chudsza, szkieletor ;) a brzuch miala taki gigant, ze az nienaturalnie wygladal ;)

      Usuń
  24. Super, że trafiliście na wspaniałą pogodę :)
    No Morskie Oko to jednak dłuższa wyprawa. Też mi było ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  25. jacy jesteście cudni... A Morskie oko, och kiedy ja tam byłam... Ojc :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jeju jaka ona do schrupania! Śliczna.
    Brzusio cudowny :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Wspaniały relaks, cudne fotografie, piękna pogoda:) Śliczna rodzinka:)

    OdpowiedzUsuń
  28. O matko jak cudownie!!! I jakie piękne zdjęcia :))) Zakopanego tak Wam zazdroszczę...

    OdpowiedzUsuń
  29. Ojej jaka ty szczuplutka i filigranowa, tylko pozazdrościć a córa mimo łez i tak wygląda na zadowoloną.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Osoby komentujące anonimowo proszę o podpisanie się...:)