21 Czytamy o gąsienicy:)))) + Pomoc dla Szymka

Zanim przejdę do tematu postu przypominam o trwających aukcjach dla Szymonka:)))
Nazbierało się już ich sporo...linki do nich po prawej stronie...klikajcie...licytujcie:))))
Pomóżmy zebrać te pieniądze...czas płynie...
Na fb ruszyła aukcja z koszulką i książkami u Mamy Klockowej KLIK
Jest też aukcja u Panny Mi KLIK

I ja zaczynam drugą aukcję...no nie zupełnie ja ale Monika:)
Monika ma dal Was ślicznego, polarowego liska...cena na fb wynosi 40zł...przebijajcie a bedzie Wasz:)

Umieszczam aukcję z liskiem tutaj z dwóch powodów: Monika ma zastrzeżonego bloga więc tym samym mało osób może licytować, na fb Ci którzy jej nie mają w znajomych nie mogą dodać komentarza a tym samym licytować. A warto...na prawdę warto...licytując pomagamy....
Oto lisek:


Przypominam, że cena na dzień dzisiejszy to 40zł:)
Kto da więcej???

* * *

Broniłam się przed książkami Erica Carle...nie kupowałam....chociaż byłam ciekawa...
ale zawsze jakąś inną książkę bardziej mieć chciałam...
jednak na urodziny Wikusia od Chrzestnej słynną książkę o gąsienicy dostała...i nie tylko tą...

Ale dziś tylko o gąsienicy będzie...



Książka jest rzeczywiście fenomenalna....na moje oko ma same zalety: twarde stronice, otwory w które można wkładać małe paluszki (a wiadomo, że dzieci to uwielbiają), ma piękne ilustracje, mądry i prosty tekst, który uczy przyrody....ot tak...przy okazji.
Pierwszy raz się spotkałam z takim opisem przemiany gąsienicy w motyla:)))) 

Bo tu jest wszytko prosto...
jest jajeczko na listku....


...które wygrzewa się w słoneczku....


...jest malutka i baaardzo głodna gąsienica, która każdego dnia zjada coraz więcej...i więcej....
aż w końcu zaczyna ją boleć brzuch...







 Ale  wtedy już nie jest ani mała, ani głodna...
buduje domek czyli kokon....
pomieszkuje w nim dwa tygodnie...
...a potem? Poem....
wygryza otwór i rodzi się na nowo jako piękny motyl :))))


U nas z książki korzysta Wikusia...nawet słucha tekstu nie przerzucając stron, korzysta i Franulek wpatrując się w te kolorowe ilustracje...i korzystają inne dzieci, które nas odwiedzają....:))))
Wzięliśmy ją ze sobą na wakacje...nie mogło być inaczej...


Dal wszystkich tych, którzy się wahają...nie warto się opierać:)))
Ja już planuję, którą książkę Erica kupię jako kolejną....

Pozdrawiam

Hally (Raczek)








21 komentarzy:

  1. Gąsienicę uwielbiamy, choć na razie korzystaliśmy z bibliotecznej. A fajna jest też od stóp do głów, angażuje dzieciaki do ruszania, wyginania i takich tam:)
    zapraszamy też na rozdanie do nas, może się coś wam na wakacje przyda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz bardziej mnie ciekawi właśnie ta "Od stóp do głów" :)))))Zaraz zerkam do Was:))))

      Usuń
  2. Dzięki Wam na serio wiem teraz za czym się rozglądać w księgarni :) Dzięki, oczywiście książka o gąsienicy wskakuje na listę ;)

    Buziaki! :)

    ps. ale Wam tam dobrze na tej trawce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pogoda wróciła...ja czasem ksiązki wybieram sama ale bardzo często sugeruje się recenzjami z innych blogów:))))

      Usuń
  3. Czekamy aż Mała troszkę podrośnie i kupujemy :) Trochę mnie przeraża nasza megaśnie długaśna lista książek do nabycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tą można zakupić już....jest nie wielkich rozmiarów...ma sztywn kartki...nadaje się dla maluszków....ja ją daję Franulkowi nawet do ręki...a ma 4 m-ce:)

      Usuń
  4. ooo i znowu książka do zdobycia :P a wiem dobrze że jak Ty coś polecisz to warto to mieć :D
    buzki

    OdpowiedzUsuń
  5. Witajcie. Sami również za książkami Erica Carle przepadamy. Co więcej nie raz do kreatywności wspomniane nas zachęciły http://kreatywnik.bloog.pl/id,337416467,title,Projekt-tecza-GRANATOWY-Wielka-Rafa-Koralowa,index.html
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. o gąsienicy same pozytywy czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wychodzi na to, że to sama prawda:)

      Usuń
  7. bajeczka cudna ... i lisek pzresliczny pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  8. I my głodni gąsienicy :))) Trochę białka nie zaszkodzi :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Prześliczne ilustracje.. ja choruje na brak książeczek w zbiorze mojej córci,ale nie mam gdzie ich trzymać ;( mało miejsca,ale w nowym domu nadrobimy.. obecne muszę trzymać w koszach na zabawki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak miejsca to też powoli nasza zmora:(

      Usuń
  10. Raczku pomóż nam bo z Magda już nie dajemy rady....poszukasz kogoś to wystawi Misia Kocysia ???? skontaktuj się z nami u Magdy na blogu on jest, zapytasz kogoś ??? plissssssssssssssssssssss bo my nie ograniamy, za duzo się tego zrobiło.....

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę że i ja bym się opierała...proste i przejrzyste ilustracja a do tego zrozumiały tekst to najważniejsze...widać że ta książeczka to ma;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Osoby komentujące anonimowo proszę o podpisanie się...:)