40 Czy można bać się deszczu???

Czy można bać się deszczu???
Można go nie lubić...ja np nie lubię...
Ale okazuje się, że bać też się można...



Zaczęło się miesiąc temu...niewinnie...
wyszliśmy na plac zabaw oddalony od domu o jakiej pół kilometra...spotkała nas ulewa...
zmokliśmy jak te kury....był płacz ale ucichł...
Kolejne dni mijały nam pod dachem po padało co dziennie...
gdy się rozpogodziło wyszliśmy na spacer...po drodze płacz, że ona chce do domu bo będzie padać...
że zmoknie...że się boi....
i tak co dziennie...z dnia na dzień gorzej...
Nie pomogły rozmowy i zapewnienia, że pogoda piękna i padać nie będzie...
zakup parasola załagodził nieco sytuację...ale pomogła dopiero ona-mała dziewczynka:)
Dziewczynka z książki....


"Dziewczynka i deszcz" to opowiadanie o małej dziewczynce, która koniecznie chciała kogoś spotkać...i spotkała DESZCZ!!!



Ucieszyła się i...uciekła...
Deszcz pukał w okna, bębnił po dachu i szukał małej dziewczynki...
pod każdym parasolem, za każdą bramą...


Deszcz jest smutny bo nikt go nie lubi, ani Pan w czarnym płaszczu, ani kwoka z kurczętami, ani pies...


Właściwie to mała dziewczynka go lubi...wybiegła do niego w kaloszach i płaszczu i zaproponowała zabawę w berka.


Gąski też lubią deszcz...wyciągły szyje i piją spadające krople...
wróbelki kąpią się w kałużach...



Gdy tak pada jedni narzekają...inni się cieszą...
Nagle dzieję się rzecz niezwykła...z nieba spada kolorowy deszcz...
dziewczynka tłumaczy żabce, że deszcz jest dobry tylko że mokry:)


Dziś jest taki dzień gdy z nieba leci deszcz...:)
Robimy próby...wychodzimy...łapiemy krople deszczu w ręce i skaczemy w kałużach...
i śmiało mogę stwierdzić, że w naszym przypadku książka okazała się najlepszym lekiem na całe zło jakim jest/był deszcz:P





Słów kilka o książce którą jestem zauroczona...
Dziewczynka i deszcz - książka z 1974 roku (sic...!!!) wyszukana na Allegro...zachwyca piękny rozmytymi ilustracjami  autorstwa  Jana Kudlacka , autorką jest Milena Lukesova.
Całość jest napisana prostym językiem...
zakochałam się w ilustracjach "malowanych deszczem"
Fenomenalna książka sprzed lat...a ma się wrażenie, że jest napisana współcześnie.
Ponadczasowa.
Książki trzeba się naszukać ale warto ją mieć...:)))

Pozdrawiam

Hally






40 komentarzy:

  1. Dobrze, że książeczka pomogła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książki są lekiem na całe zło i dlatego tak je kochamy! Jak nie mamy humoru - sięgamy po nie, boimy się czegoś- sięgamy po nie, nie wiemy jak poradzić sobie - sięgamy po nie... Nie wyobrażam sobie życia bez książek, a Wasza historia, to kolejny dowód na to, że są wspaniałe! Będę polowała na deszczową dziewczynkę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak kupowałam tę była jeszcze jedna..może jest jeszcze:)

      Usuń
  3. Bardzo fajna książka. Uwielbiam takie stare wydania :-D I ten zapach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA też...a ta była w stanie idealnym...piszę była bo Wikusia przypadkowo naderwała stronę:(

      Usuń
  4. Trochę jak bajka terapeutyczna:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak...i skuteczna w naszym przypadku:)

      Usuń
  5. My wlasnie zakupilismy pierwsze kalosze :) A ksiazeczka prawdziwe cacko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasze kalosze odziedziczone:P
      Książka to skarb...polecam:)

      Usuń
  6. to Wam się trafiła tematycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naszukałam się jej trochę...nic o deszczu tematycznie nie ma...no nic...ale od czego jest wujek Google...no i szczęście, że akurat była na Allegro:)

      Usuń
  7. I ja pomyślałam, że pomogła bajkoterapia ;). Fantastyczna książka i piękne zdjęcia Wikusi z parasolem. Buziaki dziewczynki :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem tego pewna....Wikusia się utożsamiła z tą dziewczynką...czasem czytając zmieniam słowo "dziewczynka" na "Wiktoria" i jest bliżej rzeczywistości:)

      Usuń
  8. O tym blogu dziś Ci wspominałam: http://domowyzakatek.blogspot.com/
    Zajrzyj tu

    OdpowiedzUsuń
  9. Super ,ze udalo sie Wam znalezc metode na stres przed deszczem !!! :) Cale szczescie ,teraz Twoja corcia bedzie najwieksza fanka deszczu i kaluz :):) Sliczna ksiazeczka :) Ja ostatnio z Polski przywiozlam Brzydkie Kaczatko jeszcze starsze wydanie jak ja sama :):) Dziekuje Ci Kochana za przemile odwiedzinki u mnie :):) Buuziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że lęk został pokanany:) Dzisiaj podczas ulwy stała z parasolem na balkonie:)
      Uwielbiam takie stare książki:))))Juz się nie mogę doczekać kiedy zacznę czytac dzieciem Wróbelka Elemelka:)
      Buuuziaki:***

      Usuń
  10. Może masz książeczkę jak się burzy nie bać bo ja się panicznie boję.
    Pięknie tu u ciebie Halinko. Tak miło, jak w domu.Podejrzewam, że u ciebie tak właśnie w domu jest.Ciepło, przytulnie i ze smakiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, no niestety na lęk przed burzą nie mam nic...
      I dziękuję...masz rację...w moim domu tak właśnie jest....banerek idealnie pasuje do pokoju dzieciaków:)

      Usuń
  11. Ksiazki potrafią zaczarować i odczarować wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tak bardzo ważne jest to co nasze dzieci czytają:)

      Usuń
  12. Moja droga...strzał w dziesiątkę! Niedawno musiałyśmy przebiec w deszczu do auta...histeria i strach jaki dopadł moją Mi, rozłożył mnie na łopatki...będę szukać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj koniecznie...:)))Może tej jednej co była nikt jeszcze nie kupił...

      Usuń
  13. Dzieci się boją różnych rzeczy E. np. teraz się boi mrówek... a one są wszędzie...
    za to jak widzi deszcz to kalosze już w sekundzie są na nogach i stoi pod drzwiami :)))
    fajnie poradziłyście sobie z tym lękiem :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi lękami dziecięcymi tak już jest...biorą się z błahych powodów...tzn dla nas błahych.

      Usuń
  14. Gratulacje dla Ciebie mamo za pomysłowość :). Nasza Maja uwielbia deszcz i kałuże wiec nie mamy tego problemu. Moim zdaniem stare książki mają duszę, tak samo jak stare bajki w tv-rysowane, a nie te wszystkie 3D :). Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w zupełności:))))

      Usuń
  15. Książki bywają lekarstwem i naprawdę pomagają lepiej zrozumieć rzeczywistość i oswoić się ze strachami. Też mam to sprawdzone. Ta opowieść jest iście terapeutyczną bajką nawet. Fajna :) Hania deszcz i kałuże kocha więc my oswajamy inne upiory ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz że Wiki też lubiła deszcz i kałuże właśnie do czasu tej ulewy która nas spotkała...i od tego czasu koszmar...ale na szczeście przechodzi:)

      Usuń
  16. Tylko trzeba wiedzieć czego szukać ;)
    Świetny pomysł na rozwiązanie problemu, gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Kto szuka ten znajduje:)

      Usuń
  17. ach ksiązk musi być rewelacyjna teraz samej nszła mnie na nią ochota pozdrwiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  18. Raaaany jak tu się u Was pięknie zrobiło , my się boimy ciemności panicznie ale tylko wieczorem w nocy jak się przebudzi jest już dobrze :) Mam nadzieje, że kiedyś i te wieczorne lęki miną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miną na pewno:)
      A kolorowo być musi...w końcu jest po mojemu:))))

      Usuń
  19. Uwielbiam takie skarby:) A zmiany na blogu- rewelacja, kolejny raz to powtórzę!

    OdpowiedzUsuń
  20. Pomysłowo rozwiązałaś problem :-)
    Jako niedoświadczona mama chętnie korzystam z takich pomysłów - zapisuję z tyłu głowy :-*

    OdpowiedzUsuń
  21. a u nas kalosze i deszcz to wróg nr.1 odkąd pamiętam :( i lęk ogromny.próbowałam wszystkiego aby synia przekonać :) bezskutecznie .i jak się ostatnio okazało zdiagnozowano u mojego malucha autyzm.ścięło mnie z nóg dosłownie i próbuję od tygodnia sobie z tym poradzić bo podejrzewałam zupełnie coś innego. spróbuję jeszcze takiej ,,terapii ,, książkowej :) choć wiem że będzie ciężko.pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Osoby komentujące anonimowo proszę o podpisanie się...:)