30 Początek przygody z jajem czyli Wiki i mama się bawią:)

Małe jajo  a w nim słodki pupil, którym należy się zaopiekować.
Nie, nie jest to Kinder niespodzianka.


Jest to Tamagotchi Friends, kultowa zabawka lat 90tych. Ulepszona na miarę naszych czasów.


Gdy wzięłam do ręki jajko Tamgotchi Friends moje wspomnienia odżyły.
Przymknęłam oczy i zobaczyłam siebie....dziewczynkę z grzywką i długim kucykiem ubraną w błękitną bluzę.
Stoję na szkolnym korytarzu razem z koleżankami i rozmawiamy o swoich "dzieciach"...naszych maleńkich szkrabach, które musimy nakarmić, wyjść z nimi na spacer, zawieść do lekarza.
I nie daj Boże jak któraś z nas źle się swoją pociechą opiekowała...była rozpacz i wylane łzy gdy naszemu maleństwu działa się krzywda.



Dzisiejsze Tamagotchi Friends nie jest tym samym Tamagotchi, którym ja się bawiłam.
Owszem, trzeba go karmić, opiekować się nim, sprzątać, wychodzić na spacery...




 Ale oprócz tego Tamagotchi Friends jest wyposażone w komunikację krótkiego zasięgu, dzięki któremu właściciele Pupilów poprzez zetknięcie ze sobą dwóch jajek mogą wykonać tzw "BUMP" i przez to wymieniać się pomiędzy sobą akcesoriami, podzielić się jedzeniem a nawet przesłać sobie krótkie wiadomości.
Nowe Tamagotchi Friends stwarza okazję do nawiązania relacji z innymi właścicielami sympatycznych zwierzaków.



Za moich czasów tego nie było więc mam okazję teraz nadrobić:)
Będziemy się bawić razem z Wiką. 

Wyzwanie od Tamgotchi Friends w którym bierzemy udział polega na jak największym zapełnieniu serc BFF Tamagotchi.  Zabawa trwa do 30go maja:)
Na bieżąco będę Was informować o naszych postępach. Zabawa się dopiero zaczęła...Wiki uczy się opiekować swoim pupilem i idzie jej to coraz lepiej:))))
Trzymajcie za nas kciuki:)

PS. więcej informacji o Tamagotchi Friends tutaj >>KLIK<<

Pozdrawiam

Hally








30 komentarzy:

  1. Która dziewczynka w naszych czasach nie miała Tamgotchi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak pamiętam te czasy.Wszyscy mieli Tamgotchi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wróciły wspomnienia:) Pamiętam swoje Tamagochi to by szał:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Suuper :):) U nas Tobi z Emilie na tablecie maja swojego kotka i Pou do opiekowania i bawienia sie razem :) Milego weekendu Wam Zycze :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. to była super zabawka fajnie,że dzięki córci możesz wrócić do miłych dziecięcych wspomnień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mam wrażenie, że mam przy tym lepszą zabawę niż ona:)

      Usuń
  6. I od razu wspomnień czar:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ahhh co to było za przeżycie kiedy rodzice mi kupili to jajo :) U nas by się nie sprawdziło Wojtusia takie rzeczy i gry nie bawią woli skakać, brykać i wirować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za rok, dwa myslę ze by go wciągnęła:)

      Usuń
  8. Aż mi się ciepło na sercu zrobiło :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojjj tak :) To był szał :) Pamiętam jak się nauczyciele wkurzali, gdy jajka informowały na lekcjach, że coś jest nie tak :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe...chyba tylko nauczyciele nie rozumieli tego szału:P

      Usuń
  10. O kurczaki, pamiętam. I jeszcze były takie gierki prostokątne z łapaniem jaj albo strzelaniem do kaczek :) To były zabawki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) Too byly Suuper gierki z jajkami i kaczkami :):) Teraz to calkiem inne czasy nastaly.

      Usuń
    2. Inne czasy to fakt...Tamagotchi ulepszone ale frajda z zabawy taka sama:)

      Usuń
  11. Miałam to jajko :) lubiłam się opiekować moim pupilem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja...ale ja własnego nie miałam...pożyczałam od koleżanki:)

      Usuń
  12. :) ale się mi miło dziecinstwo przypomnialo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ooooooooooooo rzeczywiście fajna sprawa sama miałam takie małe Tamagochi widać moda wraca ;-) heheh
    I jak Wam idzie opieka??? :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje wspomnienia też odżyły :) Uwielbiałam opiekować się moimi zwierzakami. To był czad w moich szkolnych latach ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz.
Osoby komentujące anonimowo proszę o podpisanie się...:)